czwartek, 11 lipca 2013

Czarny Łabędź

Siemcia :) Skończyłam oglądanie Gry o Tron (taak, prawie się popłakałam na scenie Krwawych Godów, chociaż i tak wiedziałam, co się stanie i wcześniej widziałam ten fragment odcinka ... ). Rozwalił mnie tekst Aryi z 10 odcinka. Ludzie Freya gadali o przyszyciu głowy wilkora do ciała Robba, Arya podchodzi, zabija nożem jednego, Ogar pozostałych. Były "Pies Joffreya" pyta się, skąd ma nóż, a ona mu odpowiada "od ciebie" i oddaje mu go, cały od krwi. Ich miny były zabójcze xD Straszne były sceny tortur Theona ;x Okropnie się na to patrzyło, na obdzieranie jego palca ze skóry i wgl ... :o ;/
No dobra, a potem obejrzałam sb ten film, Czarny Łabędź. Był ... super *.* Nadal jestem w szoku po obejrzeniu tego filmu O.o Opowiada o baletnicy, która popada w obłęd na punkcie perfekcji. Szczególnie świetne było zakończenie, jedne z moich ulubionych zakończeń filmowych (zaraz obok zakończenia Wywiadu z Wampirem). Film oglądałam z zaciekawieniem, był bardzo intrygujący. Polecam :)


Pogoda jest teraz beznadziejna, niedawno padało, a w każdej chwili znowu może lunąc deszcz -,- Świetna pogoda na wakacje, bez dwóch zdań :/
Jtr, z okazji Dni Bytowa (małe miasto, w którym mieszkam :) ), jest koncert Iry. Mam nadzieję, że jtr będzie słońce, a przynajmniej zero deszczu :) chciałabym pójśc na ten koncert, więc .. :D 
Pogoda musi też dopisac, bo chcemy z Werą (Wika nie chce ...) jechac nad Soszycę, nad jezioro rowerami. To jest ok. 10 km, czyli czasu trochę zajmie, nie zdążyłybyśmy wrócic do domów w razie deszczu, a ja nie zamierzam moknąc ;) 
Dzisiaj już wytarłam kurze i odkurzyłam dom, więc do końca dnia mam raczej wolne :)
I kolejny dzień 500 kcal (tak jak każda środa i każdy czwartek) ... Zjadłabym sb czekoladę ... Trudno, jtr może zjem ;) Robimy z mamą jtr tę roladę szpinakową z łososiem, podobną do tej, co zrobiła Wera (przepis znalazłam w internecie :) ). Mam nadzieję, że będzie pyszna <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz